Miesięczne archiwum: Maj 2016

Konkurs szkolny – cała prawda.

Dorośli kochani, czy myślicie, że już bez konkursu, oceniania i rywalizacji dzieci niczego się nie nauczą?

Powtarzając jak mantrę cytat z książki prof. Hanny Komorowskiej: ” [...] oceny budzą lęk, zabijają motywację i wzmagają wychowawczo niepożadaną rywalizację między uczniami” pochylimy się dzisiaj nad problemem, tak PROBLEMEM, tzw. „konkursów szkolnych”.

W szkole organizowany jest konkurs. Dzieci rywalizują między sobą. Efekt? Faworyci boją się zrzucenia z piedestału, najsłabsi nie widzą nawet sensu w próbowaniu swych sił, pokusa oszustwa (ściąganie, pomoc osób trzecich) jest duża. Porównywanie do innych jako kryterium samooceny, rywalizacja o nagrodę, o dyplom i wyróżnienie na tle społeczności szkolnej należą do motywacji zewnętrznej, tej, która sprawdza się tylko na krótką metę i co gorsza zabija motywację wewnętrzną, o którą przecież nam chodzi (motywacja wewnętrzna to chęć do działania).

Oprócz konkursów szkolnych typu TEST są też konkursy uznaniowe typu JURY Cię lubi albo nie. UWAGA: mówimy o konkursach szkolncyh, czyli rozgrywanych wewnątrz społeczności szkolnej. Z punktu widzenia prawidłowego motywowania, obniżania napięcia i tym samym agresji w szkole, są pozbawione sensu, wręcz szkodliwe.

Nauczycielu, przykład dla Ciebie. Organizujemy konkurs na najładniej ubranego nauczyciela. Konkurs szkolny więc wewnętrzny, dla grona pedagogicznego. Codziennie rano uczniowie po zobaczeniu jak nauczyciel przyszedł ubrany do szkoły, do urn wrzucają ankiety z punkatmi za szyk, fason, elegancję, fantazję etc. Po tygodniu punkty są zliczane i tworzony jest ranking od najlepiej do najgorzej ubranego. Wręczenie dyplomów na apelu. Czy już drogi nauczycielu czujesz jak szkodliwie na Twoje postrzeganie ubierania się wpłynąłby taki konkurs? No tak właśnie na postrzeganie czym jest uczenie i po co chodzi się do szkoły wpływają konkursy wewnątrzszkolne. Dajmy sobie  z tym spokój.