Miesięczne archiwum: Listopad 2014

Warsztaty w przedszkolu. cz.1. „O sprzątaniu”.

Mamy za sobą nasze pierwsze warsztaty w przedszkolu. Jakże inne są teraz dzieci, jak inaczej wychowywane, jakże inni są ich rodzice. Jakże innych „narzędzi” i „technik” nam potrzeba w pracy z dziećmi.  Budowlaniec, fryzjerka, hodowca, wszysycy nieustannie aktualizują swoją wiedzę dostosowując się do nowych warunków pracy, nowych produktów, nowych wymagań. Nauczyciele również, świadomi zmieniającej się rzeczywistości poszukują aktywnie nowych i skutecznych sposobór radzenia sobie w pracy z nowym „materiałem” jakim niewątpliwie są dzisiejsze dzieci stąd nasze warsztaty. Otwieramy nowym cykl poświęcony konkretnym rozwiązaniom w pracy przedszkolnej. Metody znane i lubiane, warte przypomnienia. Dziś słów kilka o sprzątaniu.

Przedszkolaki zazwyczaj nie lubią gdy  mówimy: ” Dzieci, kończymy zabawę, sprzątamy”. No jak to? Teraz? Kiedy oni właśnie pobudowali te wszystkie mosty i przejazdy, drogi i tory, teraz gdy właśnie lalki wstały, dostały jeść i wybierają się na spacer? Teraz? W samym środku zabawy? Czy Ty, dorosły człowieku lubisz sprzątać tu i teraz bo akurat ktoś Ci kazał? Pomyśl drogi dorosły człowieku jak te maluchy się czują? W środku zabawy! Dzieci nie mają poczucia czasu, my w trakcie zabawy też je tracimy, i często wydaje im się, że to sprzątanie spada jak grom z jasnego nieba, tak właściwie każą sprzątać tuż po rozpoczęciu zabawy. No niesprawiedliwość ogromna.

Stosowana metoda „muzyczki” wydaje się dobrym panaceum na uniknięcie szoku a tym samym niezadowolenia dzieci. Za każdym razem, zanim zakończymy zabawę, dzieci słyszą ten sam utwór muzyczny, który oznacza, że za chwilę sprzątamy. Dzieci bawią sie jeszcze swobodnie, by po kilku minutach usłyszeć kolejny utwór, który oznacza „sprzątanie”.

Sprzątanie to układanie zabawek w miłej atmosferze, to przyjemna czynność po której patrzymy na naszą wykonanną pracę, na ślicznie ułożone klocki, samochody i lale. Pani jest z nas dumna i my się cieszymy. Ktoś nie chce? Niech żałuje, pobawimy się w przątanie bez niego. Może następnym razem się skusi. Dla wychowawcy to doskonała okazja by pochwalić dzieci ładnie sprzątające (bez porównywania do tych, które nie sprzątają!).

Sprzątanie miłe, wesołe, z muzyką, dla chętnych, z Panią aktywnie w nim uczestniczącą. Takie sprzątanie mam sens, kojarzy się miło a poprzedzone „muzyczką na pożeganie zabawy” nie jest nagłym przerwaniem przyjemności tylko jej przedłużeniem.

Co znaczy oceniać indywidualnie?

Ocenianie, gdy już musimy oceniać, powinno charakteryzować sie podejściem indywidualnym. To oznacza, że tylko oceniający i oceniany wiedzą o ocenie, ocena jest wynikiem postępów danej osby a nie porównywaniem jej do reszty klasy. Nie pytamy klasy, sąsiada, koleżanki czy innych osób co wystawić. Społeczne kryterium oceniania, czyli pytanie klasy lub porównywanie do klasy, jak pokazujemy na warsztatach, jest szkodliwe dla dobrej motywacji.

Najwięcej emocji budzą oczywiście oceny śródroczne i końcowe. Pytamy tę osobę, którą oceniamy, rozmawiamy z nią indywidualnie. Ocena jest prywatną sprawą każdego ucznia i nic koledze do tego co drugi kolega dostał. Jedna z mam opowiadała mi właśnie, jak Pani w szkole pyta klasę co wystawić każdemu z zachowania. Pominąwszy wszystko to, co sądzę o ocenach, jeśli już je stawiamy, bo musimy, to robimy to dyskretnie czyli oceniamy indywidualnie, wiedząc, że oceny należą do motywacji zewnętrznej, starajmy się bagatelizować ich znaczenie, nie o oceny w szkole chodzi tylko o chęć do nauki. Może dlatego warstztay „Aby uczniowie chcieli się uczyć” cieszą się tak dużym powodzeniem. Rodzicom i nauczycielom też właśnie o to chodzi, o to, by uczniowi się chciało. Uczniowie też wolą uczyć się bez przymusu i straszenia ocenami. Razem chcemy tego samego i dlatego musi nam się udać, nie ma innej możliwości. Rozpalenie wewnętrznej motywacji jest tylko kwestią dobrych technik i funkcją czasu, im mniejsze dziecko tym szybciej widać efekty.

Nie działa a my na siłę…

Wszyscy widzimy, że stosowane powszechnie metody wychowawczne nie działają. Punkty z zachowania (poświęciłam im osobny wpis na blogu), kontrakty podpisywane z uczniami, buźki uśmiechnięte, chmurki, kwiatuszki, kary, groźby. A my z uporem maniaka stosujemy metody, które nic nie dają oprócz naszej frustracji. Problem się pogłębia bo młoda kadra nie mam wzorców i brnie w te same sprawdzone bo stare ale niedziałające metody.

Nie tędy droga.

Którędy? Dobrą motywacją.

„Grzeczny uczeń”.

Grzeczny uczeń to ten, który jest aktywny i ciekawy. Grzeczny uczeń zadaje pytania, ma swoje przemyślenia, nie boi się wyrażać własnego zdania, szanuje poglądy innych, zmienia swoje pod wpływem nowej wiedzy i doświadczeń. Jako młody nauczyiel dostawałam te ponoć najtrudniejsze klasy. Tymczasem dla mnie to były moje najgrzeczniejsze zespoły klasowe, pełne uczniów energicznych, odważnych, chętnych do działania. Taka jest właśnie moja definicja „grzecznego ucznia”. Stąd nazwa jednego z warsztatów: „Aby nasi uczniowie byli grzeczni „.

Dwujęzyczność nienatywna. Wtorek 18:30.

Zgodnie z informacjami w zakładce WARSZTATY:Oferta, już we wtorek rozprawimy się z mitami na temat Polaków mieszkających w Polsce, mówiących do swoich dzieci w języku obcym. Temat ten przedsatwiałam na konferencji naukowej PTNu we Wrocławiu. Teraz zamiast 20 minut mamy aż 90. Będzie filmik oraz rodziny stosujące NNB u swoich dzieci (serdecznie Wam dziekuję za zgłoszenie uczestnictwa). Mam nadzieję, że odpowiemy sobie na wszystkie pytania i rozwiejemy wszelkie wątpliwości oraz co najważniejsze, przeanalizujemy czynnik warunkujący prawidłowy przebieg wychowania dzieci w dwujęzyczności nienatywnej.

Jak było w Omedze?

Dziękuję uczestnikom warsztatów w Szkole Języków Obcych „Omega” w Imielinie. Bardzo długo po ich zakończeniu rozmawialiśmy w „kuluarach”. Macie doskonałe pomysły, dziękuję za zaproszenia do Waszych szkół oraz konkretne prośby o  tematy kolejnych warsztatów.

Seria dla nauczycieli składa się ze spotkania wprowadzającego (jak to w Omedze) oraz trzech spotkań poświęconych problemom napotykanym w szkole (informacje w zakładce OFERTA: WARSZTATY). Ostatnie spotkanie to osiągnięcie stopnia NASI.

Bardzo dziękujemy Szkole Języków Obcych Omega w Imielinie za wykupienie warsztatu/szkolenia dla swoich nauczycieli a nauczycielom za przybycie na nie w piątkowy wieczór.

Czarno-biała motywacja.

Dziękuję mojemu zespołowi oraz wszystkim, którzy uczestniczyli w dzisiejszym seminarium naukowym. Jak mogliśmy zobaczyć, temat motywacji wciąż wymaga wyjaśnień.

„Motywacja” to termin, który opisuje mechanizmy odpowiedzialne za: uruchomienie, ukierunkowanie, podtrzymanie i zakończenie danego działania. Tak, tak, za zakończenie też! Dobre motywowanie doprowadza ucznia do zaprzestania agresywnych zachowań na lekcji. Analogicznie, złe motywowanie doprowadza ucznia do porzucenia nauki, innymi słowy, do zakończenia działania uczenia się.

Motywacja zewnętrzna stosowana w edukacji to ZŁA motywacja. Może i sprawdza się świetnie w tresurze zwierząt… u ludzi procesy motywacyjne są jednak bardziej skomplikowane. Stąd tak wyraźne wartościowanie na dobrą i złą motywację. Chcę wyraźnie podkreślić, że można źle motywować i w efekcie sprawić, że uczeń utraci chęć do nauki. Zbyt często doświadczamy tego w naszych szkołach. Nasze warsztaty to odpowiedź na potrzebę zmian w podejściu do motywacji w szkole.